Waluta:

Wyszukaj na stronie

Menu

Zarezerwuj nocleg:

Miejscowość:
Przyjazd:
Wyjazd:
Ilość osób:

Wynajmij samochód w Hiszpanii
Wynajmij hotel w Hiszpanii

Oferty sprzedaży:

Praktycznie nowa willa w otoczeniu pól golfowych Las Colinas Golf
499.000 €
Dwupoziomowy apartament w Playa Flamenca
149.500 €
Dwupoziomowy apartament w Playa Flamenca
COSTA BLANCA PŁD. / Playa Flamenca
Dom na dużej parceli z panoramicznym widokiem na morze w Pinar de Campoverde
370.000 €

 

FACEBOOK HISZPANIA  TWITTER  BLOGER  YOUTUBE

 

 

 

Reklama

FORUM-NIERUCHOMOSCI

Hernando de Soto

Hernando de Soto - hiszpański żeglarz i konkwistador

Postać Hernando de Soto powinien poznać każdy, kto uwielbia słoneczną Florydę. To właśnie ten hiszpański podróżnik jako pierwszy Europejczyk ten piękny region współczesnych Stanów Zjednoczonych.
Biografia Hernanda de Soto mogłaby posłużyć jako scenariusz dla wielkiej, hollywoodzkiej produkcji. Jego życie było niezwykle barwne, pełne egzotycznych przygód, ale jego życiorys ma także mroczne strony. Jedno jest pewne - Hernando de Soto nie był przeciętnym konkwistadorem i dobrze wykorzystał pierwsze lata po przełomowym odkryciu Ameryki przez Krzysztofa Kolumba.

Jego postać jest godna uwagi z jeszcze innego powodu – hiszpańscy konkwistadorzy kojarzą nam się głównie z podbojem i odkrywaniem Ameryki Środkowej i Południowej. Natomiast z Ameryką Północną kojarzą nam się dopiero Jankesi w granatowych mundurach. Jednak zanim Ci zawładnęli tymi ziemiami, jako pierwszy Europejczyk poznał je właśnie sławny Hiszpan Hernando de Soto.

Pierwsze lata życia i pierwsze wyprawy

Historycy i badacze nie są zgodni co do daty przyjścia na świat Hernanda. Jedne źródła podają, że przyszedł on na świat w 1496 roku, inne że miało to miejsce w 1500. Tak samo nie są pewni co do jego miejsca przyjścia na świat; stało się to albo w Villanueva de la Serena, hiszpańskim regionie Badajoz lub w Jerez de los Caballeros w regionie Extremadura w zachodniej Hiszpanii. Hernando de Soto był drugim synem hiszpańskiego hidalgo; arystokraty i rycerza. Aż do czternastego roku pobierał nauki, by wybrać się na swoją dziewiczą eskapadę.

HERNANDO-DE-SOTO

Tego sławnego odkrywcę, który przeżył niejedną niebezpieczną przygodę i wojnę pokonała gorączka. Zmarł 21 maja 1542 roku w Guachoya czyli obecnej Lake Village w stanie Arkansas, w wieku około 44 lat.
Już jako nastolatek Hernando de Soto nie potrafił spokojnie usiedzieć na miejscu. To co działo się w tamtejszej Hiszpanii, kiedy kraj opanował szał na wyprawy za ocean, skłoniło tego nastolatka do opuszczenia bezpiecznych, rodzinnych stron. Już w 1514 Hernando przyłączył się do wyprawy Pedro Arias Dávilii do Indii Zachodnich.

Mówimy o wyprawie do Indii, ponieważ w tamtym czasie Europejczycy byli nadal przekonani, że Krzysztof Kolumb odkrył Indie, ich zachodni brzeg. Dopiero później uzmysłowiono sobie, że jest to całkowicie nowy kontynent. Nastoletni Hernando dał się poznać swojemu pierwszemu dowódcy jako doskonały strateg i taktyk, oraz dzielny żołnierz, mimo że był wtedy dopiero nastolatkiem. Już wtedy zdołał również zgromadzić spory majątek, a był to dopiero początek jego spektakularnego bogacenia się na wyprawach.

Pięć lat później przyłączył się do kolejnych wypraw na teren obecnej Panamy, a w1524 roku przyłączył się do wyprawy Francisco de Cordoby, kolejnego hiszpańskiego konkwistadora, który zasłynął jako dowódca wyprawy na półwysep Jukatan w Meksyku. Hernando de Soto następnie skierował swoje kroki aż do Nikaragui. Tam zaangażował się w obrzydliwy i godny potępienia z punktu widzenia naszych czasów proceder - handel niewolnikami, na czym zdobywa niebywały majątek.

Niechlubne zajęcie konkwistadora

Wiele mówi się na temat niewolnictwa w Ameryce, jednak słysząc takie hasło najczęściej wyobrażamy sobie sprowadzonych na te ziemie czarnoskórych mieszkańców Afryki. Jednak zanim do tego doszło, odkrywcy niewolnikami uczynili słabszych od siebie, rdzennych mieszkańców nowo podbitych ziem. Jak się jednak okazało w kolejnych latach, byli oni zbyt słabi do wykonywania niewolniczych prac narzucanych im przez mieszkańców starego kontynentu. Nie byli także wytrzymali na nasze choroby takie jak ospa czy odra, na które tubylcy nie byli uodpornieni. Z tych powodów ludność ta po pierwsze została zdziesiątkowana, po drugie po latach rozwinął się handel o wiele silniejszymi fizycznie niewolnikami z Afryki.

Na cześć hiszpańskiego odkrywcy

W jednym z miast Florydy do dziś pamięta się nazwisko jej odkrywcy Hernando de Soto. Jest to miasteczko Brandetown, w którym w 1539 roku de Soto wraz ze swoimi sześciuset konkwistadorami i około 220 końmi wylądował w poszukiwaniu przygód, złota i… jeszcze większej ilości złota – cel wyprawy był czysto finansowy.
Mimo charakteru wypraw, legendy i dziedzictwo hiszpańskich konkwistadorów do dziś wzbudzają zachwyt i zainteresowanie miłośników tego odcinka historii.

Do dziś w Brandentown istnieje i prężnie działa „Historyczne Stowarzyszenie Hernando de Soto”. Jest to organizacja składająca się z pasjonatów odkrywczych wypraw. Przy okazji różnego rodzaju świąt przebierają się oni za konkwistadorów i organizują parady w przebraniach, turniej walki, i inne zainspirowane historią wydarzenia. Wszystko w duchu i zgodnie z modą XVI- wiecznego „Nowego Świata”. Przykładowo co roku, już od pięćdziesięciu lat, do Brandentown zjeżdżają w pełnym rynsztunku bojowym z XVI wieku, by złożyć hołd odkrywcy amerykańskiej Florydy.
Poczynania zapaleńców można śledzić w internecie, mają także swój fanpage na Facebooku, gdzie znajdziemy liczne zdjęcia i posty na temat planowanych wydarzeń i uroczystości: https://www.facebook.com/HernandoDeSoto

Pod dowództwem Francisco Pizarro

Około roku 1530 Hernando de Soto poznaje innego konkwistadora, który będzie miał znaczny wpływ na jego dalsze losy. Jest nim sławny Fancisco Pizarro, który podbił indiańskie Imperium Inków. Założył on także miasto Lima, współczesną stolicę Peru. W latach 1530 – 1536 de Soto służy jako żołnierz Fancisco Pizarro podczas wyprawy do Peru. To właśnie w czasie tej wyprawy podbito imperium Inków – jedną z najpotężniejszych cywilizacji wśród rdzennych mieszkańców Ameryki.

WYPRAWY-HERNANDO-DE-SOTO

Podbój nowych ziem nie był łatwy – Indianie stawiali duży opór w walce o swoją wolność. Można powiedzieć, że przelewanie ludzkiej krwi było w tamtych czasach na porządku dziennym. W 1532 miała miejsce znacząca bitwa pod Cajamarca, w której de Soto dowodził jednym z oddziałów. W wyniku walk inkaski wódz Atahualpa został pojmany. Jego pobratymcy nie byli obojętni na jego los, co wykorzystał przeciwnik. Hiszpańskie oddziały zażądały wówczas pełnej komnaty indiańskich precozjów ze złota za uwolnienie. Znaczna część okupu zwiększyła majątek Hernando de Soto.

Po tak korzystnych finansowo podbojach de Soto postanowił powrócić do ojczystej Hiszpanii, by ustatkować się, ale także zaplanować swoje kolejne wyprawy i podboje. Do kraju powrócił w 1536 roku i jeszcze w tym roku poślubił kobietę o nazwisku Isabel de Bobadilla. Udał się także na rozmowę z ówczesnym królem Hiszpanii Karolem I. Konkwistadorowi udało się namówić władcę na dalsze podboje ziem Nowego Świata w jego imieniu. W 1537 otrzymał tytuł gubernatora Kuby, jednak dla de Soto było to już ziemie odkryte i przez to nieciekawe. Jego wielkim marzeniem było odkrycie północnych ziem nowego kontynentu.

W Poszukiwaniu „El Dorado Ameryki Północnej”

El Dorado to mityczna kraina pełna złota, o odkryciu której marzył każdy podróżnik i konkwistador tamtych czasów. Po tym, jak w ciągu pierwszych czterdziestu lat od pierwszej wyprawy Kolumba ziemie Ameryki Środkowej wydawały się być już całkowicie splądrowane ze złota i innych bogactw, Hernando de Soto postanowił odnaleźć bogactwo w innych rejonach świata. Swoje kroki i podległe oddziały skierował w północnym kierunku tajemniczej jeszcze Ameryki.

Oficjalnie celem wyprawy, który zaakceptował hiszpański monarcha, była kolonizacja Ameryki, uczynienie z niej kolonii hiszpańskiej i dotarcie tam z europejską cywilizacją. Jednak uczestnicy wyprawy skupili się - jak się okazało – na bezskutecznym poszukiwaniu złota i bogatych cywilizacji, najlepiej podobnych i łatwych do podbicia, tak jak te meksykańskie i południowoamerykańskie.

Zamiast tego konkwistadorzy i podróżnicy nawiązali wrogie kontakty z licznymi i silniejszymi plemionami Indian, takimi jak: Czirokezi, Seminole, Creeks, Appalachians i Choctaws.
W maju 1539 roku na Florydę przybyło 620 dobrze uzbrojonych Hiszpanów z 220 końmi. W wyprawie uczestniczyli nie tylko żołnierze, ale także duchowni chcący nawracać tubylców i zwykli Hiszpanie, którzy chcieli zarobić na tej misji. Łącznie w tej eskapadzie wzięło udział ponad sześćset osób zgromadzonych na 10 statkach.

Dowodził nimi Hernando de Soto, który właśnie tam chciał odnaleźć kolejne skarby i bogactwa, tak jak wcześniej w podbitych państwach Azteków i Inków. Przez cztery lata od rozpoczęcia podróży, wyprawa Hernando de Soto przebyła dziesiątki tysięcy kilometrów przez dzisiejsze stany, takie jak: Floryda, Georgia, Karolina Południowa, Alabama, Missisipi, Arkansas, Oklahoma, Luizjana i Teksas.

Ta stosunkowo niewielka armia hiszpańskich odkrywców wmaszerowała w głąb Ameryki Północnej, jednak zamiast wymarzonych klejnotów i złota, zastała jedynie plemiona kolejnych tubylców. W 1541 roku armia przekroczyła największą rzekę Ameryki Północnej – Missisipi. Jednak im dalej kierowali się na północ, tym bardziej tracili nadzieję w odnalezienie cennych skarbów.

Nękani atakami tubylców i chorobami słabli coraz bardziej, ich oddział się pomniejszał. W 1542 zmarł sam de Soto – oficjalnie z powodu gorączki, jednak tą wywołało prawdopodobnie zmęczenie wyczerpującą wędrówką. Pozostali przy życiu Hiszpanie postanowili nie ryzykować dłużej. Garstka ludzi zbudowała statki i odpłynęła do Meksyku – krainy już im znanej. Po wielu miesiącach wędrówki dotarło tam około 300 (czyli połowa z ilości wędrowników, która udała się na wyprawę) wycieńczonych i pozbawionych większości ekwipunku konkwistadorów.

GEORGIA-TABLICA-PAMIATKOWA-HERNANDO-DE-SOTO

Dokładna trasa wędrówki ludzi Hernando de Soto od dawna stanowi przyczynę sporu amerykańskich historyków. W oparciu o zachowane relacje i źródła, powstało kilka odmiennych od siebie, hipotetycznych wersji. Dokładne odtworzenie trasy jest zadaniem bardzo trudnym – a może nawet niemożliwym - ze względu na „białe plamy” kart tej historii. Według jednej z wersji, oddziały de Soto udały się na północ, jednak po przekroczeniu masywu górskiego Appalachów, wyprawa zawróciła w zachodnim kierunku, docierając do Missisipi, w okolice dzisiejszego miasta Memphis. Następnie miała udać się w górę rzeki Arkansas.

Niewielką tajemnicę odsłoniły badania archeologów. W okolicach miasteczka Mc Rae w hrabstwie Telfair w stanie Georgia, archeolodzy z Muzeum Fernbank natrafili w pozostałościach indiańskiej osady z XV-XVI w. na wyroby ze szkła i żelaza.

Szkło i żelazo nie były materiałami znanymi dla rdzennych mieszkańców tych ziem, stąd pojawiła się hipoteza, że tworzywa te przywieźli ze sobą hiszpańscy. Dlaczego mieliby to być właśnie ludzie Hernando de Soto? Dlatego, że po kolejnych badaniach w pozostałościach osady na wyjątkowe paciorki. Były one produkowane przez 1550 rokiem i powszechnie uznawane są za część przedmiotów charakterystycznych dla ludzi de Soto. Jak paciorki znalazły się w indiańskiej wiosce? Czy część ludzi konkwistadora została pobita przez Indian? To i jeszcze wiele innych zagadek skrywają przed nami karty tej wyjątkowej historii.

Zapraszamy na pozostałe serwisy IBERMAXX

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.

ico zamknij