Waluta:

Wyszukaj na stronie

Menu

Zarezerwuj nocleg:

Miejscowość:
Przyjazd:
Wyjazd:
Ilość osób:

Wynajmij samochód w Hiszpanii
Wynajmij hotel w Hiszpanii

Oferty sprzedaży:

Praktycznie nowa willa w otoczeniu pól golfowych Las Colinas Golf
499.000 €
Dwupoziomowy apartament w Playa Flamenca
149.500 €
Dwupoziomowy apartament w Playa Flamenca
COSTA BLANCA PŁD. / Playa Flamenca
Dom na dużej parceli z panoramicznym widokiem na morze w Pinar de Campoverde
370.000 €

 

FACEBOOK HISZPANIA  TWITTER  BLOGER  YOUTUBE

 

 

 

Reklama

FORUM-NIERUCHOMOSCI

El Ejido

El Ejido – miasto z nadziei i szkła

Widok ze stadionu piłkarskiego Municipal de Santo Domingo jest naprawdę imponujący. Góry Sierra Nevada, zupełnie inne od naszych Tatr, jednak równie fascynujące, są widzialne z najwyższych rzędów trybun. U ich stóp rozciąga się panorama miasta El Ejido. Równie imponująca i wzruszająca, jak miłość kibiców do swojego ukochanego klubu. Ci starsi pamiętają, jak niewielki klub z tego andaluzyjskiego miasta toczył wielkie mecze ze słynnym Realem Madryt, Barceloną czy Villarealem. Ci młodsi z kolei gorąco wierzą, że za ich życia również dane będzie im przeżywać podobne momenty chwały. Bo całe miasto żyje futbolem, bez względu na to, w której lidze gra ich ukochana drużyna. I bez względu na to czy w ogóle istnieje.

Polideportivo Ejido to klub, który mimo kłopotów finansowych, z dumą reprezentuje swoje miasto w całej Hiszpanii. Miasto, które nie należy do wielkich metropolii, gdyż liczy zaledwie nieco ponad 80 000 mieszkańców, co nawet wśród andaluzyjskich miejscowości nie robi wrażenia. Nie da się go porównać nie tylko do ponad 700-tysięcznej Sewilli, ale także do mniejszych ośrodków regionu. Taka liczba mieszkańców daje El Ejido dopiero 16. pozycję wśród najliczniejszych miast Andaluzji. Jednak nie liczba mieszkańców jest w tym miejsce najważniejsza. O wiele bardziej istotny jest jego potencjał, który ujawnia się w wielu dziedzinach i praktycznie na każdej płaszczyźnie: ekonomicznej, społecznej, gospodarczej, kulturalnej, czy usługowej.

Agro-biznes i szklane miasta

Zazwyczaj jest tak, że mniej znane miasta, mają w sobie „to coś”, co przyciąga, co dodaje im uroku i nadaje niepowtarzalnego charakteru, którego nigdy nie będą miały wielkie metropolie. Nawet, jeśli dane miasto jest znane nielicznym, to w każdym niemal przypadku uda się wyłuskać z jego krajobrazu ten choćby jeden, szczególny „znak rozpoznawczy”. W przypadku El Ejido nie jest inaczej, a motywem przewodnim miasta z całą pewnością może zostać… szkoło. A dokładniej całe morze szkła, w postaci ogromnych szklarni, które pokrywają dziesiątki tysięcy hektarów w okolicach Almerii, między innymi w El Ejido i na jego obrzeżach.

EL-EJIDO-HISZPANIA

To nie są zwyczajne szklarnie uprawowe, jakie widzimy w naszym kraju. To prawdziwe szklane miasta, w których uprawia się ogórki, pomidory, paprykę, cukinię czy owoce. Szklarnie widziane z lotu ptaka robią niesamowite wrażenie, do tego stopnia, że nawet ich zdjęcia satelitarne, które można bardzo łatwo znaleźć w internecie, działają na wyobraźnię, nadając uprawom warzywnym niezwykłego, futurystycznego charakteru.

Dzięki tej niezwykle zaawansowanej metodzie uprawy, gospodarka całego regionu bogaci się rocznie o 1,5 miliarda dolarów, co każe wnioskować, że z roku na rok szklarni będzie coraz więcej. Jednak w regionie i w samym El Ejido nikt z tego powodu nie zamierza rozpaczać. Wszak rozwijająca się działalność rolnicza stwarza nowe miejsca pracy nie tylko Hiszpanom. W miejscowych szklarniach usłyszymy niemal wszystkie najpopularniejsze języki świata, a również język polski nie należy tam do rzadkości. Nasi rodacy chętnie wyjeżdżają do pracy sezonowej przy zbiorze owoców i warzyw, wielu z nich pracuje tam również na stałe, doglądając produkcji roślinnej przez cały rok.

To, że w gorącej Hiszpanii masowo uprawia się owoce i warzywa, nikogo nie dziwi. Ale już fakt, że w okolicach El Ejido, w miejscu, gdzie dzisiaj szklarnie pokrywają 26 000 hektarów ziemi, jeszcze 30 lat temu była najzwyklejsza pustynia, z nienadającą się do niczego, jałową glebą, musi już wprawiać w zdumienie. Cuda, nawet jeśli zdarzają się na świecie, to raczej nie na tak ogromną (terytorialnie) skalę. I w tym przypadku mowy o cudzie być nie mogło. Liczące tysiące hektarów uprawy mogą się tutaj rozwijać dzięki przemyślanym i skutecznym działaniom, polegającym np. na importowaniu gleby z miejsc, w których jest ona o wiele lepsza. Dzięki temu obszar El Ejido jest tak wydajny rolniczo.

Całe miasto jest teatrem

Jednak nie samą pracą żyje się w El Ejido. Niezwykle ważna jest również kultura, a inicjatyw kulturalnych w tym rejonie Andaluzji nie brakuje. Dla całego regionu, niezwykle ważnym medium jest teatr. Gdybyśmy chcieli stworzyć specjalny kalendarz wydarzeń teatralnych, które odbywają się w trakcie całego roku w Andaluzji, zapewne zabrakłoby nam dni, aby zamieścić w nim wszystkie przedsięwzięcia.

E-EJIDO

W El Ejido, najważniejszymi miesiącami z punktu widzenia sztuki teatralnej, są maj i czerwiec. To właśnie w tym czasie w mieście odbywa się Festiwal Teatralny El Ejido. Impreza organizowana jest od 1973 roku, a o jej niezwykłym charakterze najlepiej świadczy fakt, że… nie do końca wiadomo gdzie się odbywa. Innymi słowy – odbywa się wszędzie. W organizację festiwalu, poza miejskim teatrem „Auditorium”, który jest główną areną wydarzenia, włączają się także park, plaża miejska oraz wiele innych obiektów.

Miasto w rytmie rocka

El Ejido jest miastem, które nie pozwala się zaszufladkować w żaden stereotyp. Jego charakterystyczne DNA jest tak różnorodne, że na pierwszy rzut ona wydawałoby się, iż projekt pod nazwą Ej Ejido nie ma prawa się udać. I właśnie to jest w tym wszystkim najbardziej inspirujące. Miasto tętni, spaja wszystkie, często niezwykle odległe od siebie inicjatywy kulturalne, takie jak wspomniane wcześniej festiwale teatralne i muzyczne – dodajmy najróżniejszych gatunków. Od rocka, po muzykę elektroniczną, poprzez lokalny folklor czy muzykę pop. Fani każdego gatunku znajdą tutaj coś dla siebie. Od wiosny do jesieni trwa tu sezon festiwalowy, wypełniony koncertami znanych na całym świecie gwiazd muzyki rozrywkowej. Tak dzieje się w wielu miastach hiszpańskich.

Przemierzając wąskie uliczki El Ejido, znajdziemy wiele dowodów na głęboką religijność tutejszych mieszkańców. Liczne kościoły, kapliczki przydrożne, przypominające nieco te spotykane w Polsce, a także parki, ulice i place nazywane imionami świętych – to codzienność nie tylko w tym mieście, ale także w całej Andaluzji. Jednak tutejsza religijność, a w zasadzie sposób praktykowania obrzędów religijnych, jest wyjątkowy. Dowodzą tego barwne i niezwykle radosne uroczystości ku czci patrona miasta św. Isidro Labradora, odbywające się każdego roku w końcówce czerwca.

Zwiedzanie El Ejido, tak jak wielu innych starych, hiszpańskich miast, nie jest zajęciem łatwym i nie chodzi tu bynajmniej o różnice kulturowe czy nieznajomość historii regionu. Tym zajmą się przewodnicy, których bez większego problemu możemy wynająć. Z pewnością znajdą się wśród nich także nasi rodacy, gdyż oprowadzanie wycieczek to niezwykle popularne zajęcie wśród Polaków. W czym więc tkwi kłopot z poznawaniem atrakcji turystycznych El Ejido? Przede wszystkim atrakcji tych jest naprawdę wiele. Zdecydowanie zbyt wiele, aby każdej z nich poświęcić należną jej uwagę i czas, będąc tu jedynie przejazdem.

Zwiedzanie warto zacząć od symbolu miasta, którym jest mauzoleum Laimun – grobowiec jednej z zamożnych lokalnych rodzin, dostępny dla zwiedzających nie tylko od zewnątrz, ale również od środka. Dla spragnionych morskiej przygody pozycją obowiązkową z całą pewnością powinien być Stary Zamek Gwardii. Został on wybudowany za czasów króla Carlosa III i służył obronie andaluzyjskiego wybrzeża przed częstymi atakami piratów. Podobną rolę spełniała wybudowana w tym samym czasie wieża Palerma.

Z kolei miłośników historii, a zwłaszcza czasów rzymskich, z całą pewnością zainteresuje Ciavieja – pochodząca z czasów imperium rzymskiego mozaika, odnaleziona w czasie wykopalisk archeologicznych. Jest ona największym, odnalezionym do tej pory świadectwem czasów rzymskich na tym obszarze. Z kolei o muzułmańskim charakterze miasta świadczą cysterny, popularne w kulturze arabskiej, murowane zbiorniki, służące do przechowywania wody np. pochodzącej z opadów. Ważne historyczne okresy, odcisnęły na El Ejido swoje piętno w postaci obiektów i budowli. Podobnie jak bunkry z czasów wojny domowej 1933-1936.

Deska snowboardowa czy surfingowa?

Wróćmy jednak tam gdzie zaczynaliśmy naszą podróż po El Ejido, czyli na stadion. O tym, jak wielką wartością dla mieszkańców jest piłka nożna, jak bardzo ich określa i definiuje, świadczy fakt, że po upadku ekonomicznym klubu Polideportivo Ejido, w jego miejsce pojawił się CD El Ejido, stworzony od podstaw, przy wymiernym udziale kibiców, którzy nie dopuścili do tego, aby w mieście nie było drużyny piłkarskiej. I mimo że aktualnie klub występuje na czwartym poziomie rozgrywkowym w Hiszpanii, a największymi gwiazdami, jakie w ostatnich latach można było podziwiać na murawie Municipal de Santo Domingo wcale nie byli piłkarze, a muzycy z zespołu The Rolling Stones (koncertowali tutaj w 2008 roku, na stadionie pojawiło się 50 000 fanów), to przywiązanie kibiców do swoich ulubieńców jest ogromne.

SZKLARNIA-HISZPANIA
Imigrant przy pracy w szklarni

Jednak nie tylko futbol jest popularnym sportem w tym rejonie. Miasto stawia na sport konsekwentnie, czego doskonałym wyrazem jest tworzenie i utrzymywanie nowych ośrodków i centrów do uprawiania różnych dyscyplin sportu, zarówno amatorskiego, jak i w ujęciu wyczynowym. Pamiętając o tym, że El Ejido leży w specyficznym regionie, między górami a morzem, zarówno letnie jak i typowo zimowe dyscypliny sportu cieszą się niezwykłą popularnością. Jednak najwybitniejszym i zdecydowanie najpopularniejszym hiszpańskim sportowcem, który wywodzi się z tego miasta jest Victor Fernandez – windsurfer, pierwszy hiszpański mistrz świata w tej dyscyplinie.

Oprócz Fernandeza, El Ejido może poszczycić się co najmniej kilkoma innymi, nie mniej znanymi osobistościami. To właśnie z tego miasta wywodzi się słynny hiszpański aktor i piosenkarz Manolo Escobar, wielki propagator andaluzyjskich pieśni regionalnych. Manuel Martin Cuenca to kolejna osobowość ze świata filmu, która pochodzi z El Ejido.

Czego Polacy mogliby się nauczyć od mieszkańców El Ejido? To, co zwraca uwagę każdego przybysza, to podejście lokalnej społeczności do swojej tradycji, duma wynikająca ze swojego pochodzenia i fakt, że koncentrują się głównie na pozytywnych aspektach swojego życia, nawet pomimo niedogodności, które występują tutaj, tak samo jak wszędzie indziej. Mówi się, że Polacy uwielbiają narzekać, są wiecznie niezadowoleni, a przysłowiowa szklanka u nas jest zawsze w połowie pusta. Jeśli czegoś powinniśmy zazdrościć Hiszpanom z El Ejido, to z całą pewnością ich wrodzonego optymizmu, który pomaga znaleźć wyjście z każdej, nawet na pozór beznadziejnej sytuacji.

Zapraszamy na pozostałe serwisy IBERMAXX

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.

ico zamknij